niedziela, 20 kwietnia 2014

Anioł Stróż Rozdział VII


Hej kochani! 
No i jest! 7. rozdział tak, jak obiecałam. Jeszcze raz przepraszam za mą długą nieobecność i zapraszam do lektury!


Robiło się coraz później, a oni wciąż stali przed domem i nie mogli się od siebie oderwać. Mimo, że powoli brakowało im oddechu nie chcieli przerywać tej chwili, bo oboje wiedzieli, że to się więcej nie powtórzy. Jednak wszystko, co piękne kiedyś się kończy. Tak samo było tym razem:
- Ch-chyba pójdę się położyć- powiedziała niepewnie JeonMin, spuszczając głowę w dół
- W porządku. Łóżko jest do Twojej dyspozycji- odparł YongGuk- Ja prześpię się na podłodze.
- Jesteś pewien?- spytała Minnie.
- Tak.
- W takim razie dobranoc- dodała z delikatnym uśmiechem
- Dobranoc. Śpij dobrze!
- Ty też- powiedziała, po czym udała się do środka.
Od razu położyła się do łóżka i przykryła kocem. Mimo, że wiedziała, iż zaśnięcie będzie graniczyło z cudem, musiała uciec sprzed oblicza YongGuka. Tyle myśli kłębiło się w jej głowie, tak bardzo gnębiło ją to, że będzie musiała o tym wszystkim zapomnieć.
- Jak mam udawać, że wszystko jest po staremu? Jak mam być tylko Twoją przyjaciółką?- pytała sama siebie nie wiedząc, że chłopak stoi pod drzwiami do sypialni i cierpi takie same katusze, jak ona.
- Musisz spróbować. Musimy spróbować- wyszeptał- Taka jest wola Twojego ojca- dodał, po czym zszedł na dół i rozłożył sobie posłanie na ziemi. Tak samo, jak JeonMin miał problemy z zaśnięciem tej nocy.
            Kiedy nadszedł świt JeonMin postanowiła, że nie da rady już dłużej leżeć w łóżku. Przeleżała tak całą noc, więcej nie mogła wytrzymać. Wstała więc i poszła do łazienki się umyć. Gdy się ubierała, dokładnie przyjrzała się bliznom na swoim ciele. Tak bardzo ich nienawidziła, a najgorsze było to, że nie dało się z nimi nic zrobić. Najgorzej wyglądała ta, która ciągnęła się od prawej łopatki do lewego biodra. Z nią także wiązały się najsmutniejsze wspomnienia.  Minnie zrobiła sobie ją w dniu śmierci Minseoka. Gdy dokładnie obejrzała wszystkie znamiona, łza spłynęła jej po policzku. Mimo, iż była dziewczyną z naprawdę idealną figurą, te blizny oszpecały ją w stu procentach. Cieszyła się tylko z tego, że nie miała ich na nogach, ani na twarzy. Kiedy już założyła ubranie i wykonała poranną toaletę zeszła na dół, by napić się wody. Nie chciała widzieć YongGuka, ale nie mogła go też unikać. Na szczęście, gdy zeszła na dół chłopak jeszcze spał. Po cichutku weszła do kuchni, nalała sobie szklankę wody, po czym wyszła na werandę. Bardzo podobała jej się tutejsza okolica- była cicha, spokojna i nie kręciła się tutaj masa obcych ludzi. JeonMin zamknęła oczy i zaczęła wsłuchiwać się w odgłosy natury. Nagle usłyszała ciche pomiaukiwanie. Otworzyła oczy, a przed sobą zobaczyła malutkiego kotka. Był on bardzo brudny i chudy, a w dodatku kulał.
- O rany, co Ci się stało maleństwo?- powiedziała przejęta JeonMin. Powoli podeszła do zwierzęcia i wzięła je na ręce- Chodź, maluszku dam Ci coś do  jedzenia- dodała i zabrała je do domu. Po cichu przemknęła się koło YongGuka, który wciąż spał. Otworzyła lodówkę i nalała do miseczki trochę mleka, po czym przystawiła do niej zwierzaka. Kotek najpierw nie chciał pić, ale kiedy dziewczyna pomaczała palec w białej cieczy i przyłożyła go do pyszczka kocięcia, zaczęło ono łapczywie spożywać trunek. JeonMin delikatnie głaskała pupila po pleckach, uśmiechając się szeroko.  

sobota, 19 kwietnia 2014

Wracam!

Hej kochani!
Mam nadzieję, że jeszcze tutaj ktoś zagląda i czyta mojego bloga. Wracam do Was, już piszę kolejny rozdział i myślę, że uda mi się go dzisiaj dodać ^^ Wybaczcie moją długą nieobecność, ale najpierw dopadły mnie problemy psychiczne, potem brak weny, ale teraz wracam i skończę Anioła ^^

Chciałam Wam też życzyć Wesołej Wielkanocy, spędzonej w gronie najbliższych i przyjaciół :) Mam nadzieję, że nie wyjechaliście i za daleko i ktoś zajrzy tutaj i przeczyta rozdział ^^ 


Szykuje się zwrot akcji, który przyszedł mi do głowy jakiś czas temu. Także, jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to proszę niech poczeka jeszcze troszkę, a rozdział się pojawi, na pewno dziś ^^ 


Wasza Jeppie

czwartek, 27 marca 2014

The Versatile Blogger

Hej kochani :)
Dziękuję za nominację do nagrody The Versatile Blogger, jednakże nie biorę już udziału w tego typu konkursach. Przepraszam, iż nie poinformowałam o tym wcześniej :( Mogę ewentualnie ujawnić 7 faktów o sobie, jednakże proszę, abyście nie nominowali mnie do tego typu nagród ^^ Z góry Wam dziękuję :) A zwłaszcza Blacky i Izie Żeluś, które mnie nominowały :)
 7 faktów:
1. Od marca 2008r choruję na epilepsję (zwaną potocznie padaczką :) ) 
2. Pod lewym obojczykiem mam tatuaż z imieniem, nazwiskiem oraz datą urodzenia mojego ultimate biasa Banga YongGuka














3. Popieram prawa i racje homoseksualistów.
4. W przyszłości planuję otworzyć własną fundację, pomagającą w kształceniu dzieci, które przez pewne sytuacje życiowe chcą, ale nie mają szansy się kształcić i rozwijać swoje zainteresowania.
5. Zapuszczam włosy po to, aby oddać je dla fundacji Rak n'roll na peruki dla osób po chemioterapii.
6. Nigdy nic nie złamałam :D
7. Nie lubię przebywać wśród ludzi, jestem typem samotnika. Uwielbiam przesiadywać w domu :)

No to by było na tyle :) Mam nadzieję, że wkrótce dodam rozdział ^^ I jeszcze raz przepraszam za kłopot :)

niedziela, 23 marca 2014

Reklama

Hej kochani! 
To ja, Wasza Jeppie ^^
Narazie nie wracam z rozdziałem, ale z małą reklamą :D 
Napewno wielu z Was lubi Topp Dogg (a jeśli nie, to warto zacząć xD). W związku z tym, iż biasuję tam B-Joo założyłam jego fanpage i liczę na lajki od Was ^^ 
B-joo Poland
Poza tym, zapewne są jakieś czytelniczki bloga, które należą do fandomu A.R.M.Y (fandom Bangtan Boys). Adminuję na stronie dotyczącej J-Hope'a ^^ Jung Hoseok Poland
Ale moja koleżanka założyła również fp innych członków ^^
RapMonster Poland
Suga Poland
Jimin Poland
V Poland
JungKook Poland

Wchodźcie i lajkujcie ^^ Mnie znajdziecie na B-Joo Poland i Jung Hoseok Poland :D Mam nadzieję, że się tam spotkamy ^^ 
Jeppie

piątek, 21 marca 2014

Przerwa

Hej kochani!
Wczoraj i dziś czas nie pozwolił mi na napisanie praktycznie niczego, więc rozdziału nie będzie. Przepraszam Was :( W dodatku obawiam się, że znów popadam w depresję i rozsypkę psychiczną, więc nie wiem, czy dam radę coś napisać. Postaram się dodać przynajmniej jeden rozdział w ten weekend, ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję, że poczekacie.
Jeppie

wtorek, 18 marca 2014

Anioł Stróż Rozdział VI



Hej kochani! :D
Trochę późno, ale jest rozdział! :D Może jest trochę krótszy i bardziej przypomina rozmowę, ale w zamian za to jutro postaram się dodać kolejny ^^ Przepraszam za czasową obsuwkę, mam nadzieję, że będzie Wam się podobać ^^


Po powrocie z plaży JeonMin poszła wziąć prysznic, po czym zrobiła sobie coś ciepłego do picia i usiadła na werandzie. YongGuk musiał wykonać kilka telefonów, więc nie chciała mu przeszkadzać. Wieczór był naprawdę piękny: gwiazdy świeciły, Księżyc oświetlał swym blaskiem ziemię, a chłodny wiatr owiewał twarz dziewczyny. Do końca wakacji zostały jej tylko dwa tygodnie, później znów musiała wrócić do szkoły. Czekała ją ostatnia klasa, egzaminy i wybór studiów.
- Teraz dopiero się zacznie- powiedziała, popijając kolejny łyk herbaty- Ciekawe co teraz robi Luhan? I jak się czuje?- pytała sama siebie.
- Z kim rozmawiasz?- spytał YongGuk, wychodząc z domu na zewnątrz i siadając koło dziewczyny.
- Po prostu głośno myślę. Załatwiłeś wszystko?
- Tak. Zadzwoniłem do Twojej mamy, poinformowałem, że jesteś bezpieczna. Pogadałem też z moimi chłopakami, powiedziałem im, co mają robić przez ten czas, kiedy mnie nie będzie. Powiedzieli, że jak wrócimy to musicie się spotkać. Szczególnie zależy na tym JongUpowi.
- Temu, który podniósł na mnie rękę? A co, chce dokończyć to, w czym mu przerwałeś?
- Podejrzewam, że raczej przeprosić. Za 2 tygodnie będziecie chodzić do jednej szkoły, a może i klasy.
- Co?!- krzyknęła JeonMin krztusząc się herbatą- Czemu tak nagle?
- JongUp został wyrzucony z poprzedniej szkoły. Normalnie już by ją skończył, gdyż urodził się na początku roku, ale musi powtarzać klasę.
- Och, mogłam się domyślić.
- Tylko nie myśl o nim, jak o bezmyślnym osiłku. Uppie jest naprawdę mądrym chłopakiem, po prostu trochę się pogubił. Junhongie też chodzi do Twojego liceum.
- Ten wielki? Nigdy go nie widziałam- powiedziała JeonMin zdziwiona.
- Bo wagarował albo przesypiał całe zajęcia. Jednak teraz oboje biorą się za siebie i będą się starali- JongUp ukończyć szkołę, a Junhong utrzymać się tam. Nie wiem jak ten chłopak to zrobił, że nie musi powtarzać klasy i będzie ze swoim rocznikiem. Jego czar działa najwidoczniej nie tylko na starsze dziewczyny- oznajmił YongGuk śmiejąc się.
- Bardzo zabawne- odpowiedziała z sarkazmem Minnie. Nagle znów poczuła pieczenie w nadgarstku. Podwinęła rękaw swetra i spojrzała na obolałe miejsce. Siniak tylko się powiększył.  Zaczęła delikatnie je rozmasowywać, aby przestało boleć. Zauważył to YongGuk i chwycił jej rękę.
- Bardzo Cię boli?- spytał ze zmartwieniem, przyglądając się ranie, którą sam zrobił.
- Trochę piecze, ale bywało gorzej.
- Przepraszam jeszcze raz. Naprawdę nie chciałem Cię skrzywdzić- dodał, po czym zaczął masować bolące miejsce na skórze dziewczyny.
- W porządku, po prostu się zdenerwowałeś.
- Normalnie tak nie reaguję na zaczepki. Nauczyłem się nad sobą panować. Nie wiem, co we mnie wstąpiło.
- Biorąc pod uwagę to, jak nieraz obrywałam za niewykonanie zadania od ludzi z mojego gangu, to naprawdę nic- powiedziała JeonMin, próbując ukryć rumieniec spowodowany dotykiem chłopaka.
- Często Ci się to zdarzało?- zapytał YongGuk.
- Obrywanie? Nie, raczej rzadko. Zazwyczaj robiłam to, co chcieli w zawrotnym tempie, za co dostawałam nagrodę. Poza tym głowa naszego gangu- Derek nigdy nie dawał mi żadnych ciężkich zadań. Za bardzo był zakochany we mnie i w moich umiejętnościach.
- Umiejętnościach?
- Taa.. Widzisz, od urodzenia mam w sobie dziwną zdolność, zwaną darem przekonywania. Umiem bardzo umiejętnie manipulować emocjami i uczuciami innych osób. Zawsze, kiedy Derek chciał coś uzyskać od innego człowieka: dłużnika, czy kogokolwiek innego, wysyłał mnie. Potrafiłam tak zakręcić umysłem drugiej osoby, że zgadzała się na wszystko. Nawet zmuszałam ludzi do samobójstwa. Tak zazwyczaj Derek wykańczał swoich przeciwników. Byłam jego dziewczyną, a zarazem tajną bronią.
- Miałaś wtedy 16 lat?
- Tak. Uprzedzając twoje pytanie- nie, nie był dużo starszy ode mnie. Był w Twoim wieku.
- Jak zginął?
- Z tego, co wiem, to był pożar. To było już po moim odejściu, więc nie mieszałam się w to.
- A jak udało Ci się w ogóle wycofać z tego? Wrócić do normalności?
- Musiałam wykonać pewną misję, po której miałam być wolna. Nigdy nie byłeś w gangu? Nie wiesz, jak to działa?
- Nie. Nielegalne walki nie wymagają bycia członkiem bandy. Trzeba mieć tylko dobre predyspozycje. Można na tym zbić całkiem niezłą kasę.
- Czyli jednak walczyłeś?
- Tak, ale przez krótki okres. Wolałem brać udział w nielegalnych wyścigach samochodów.
- Ale teraz już nie jeździsz?

sobota, 15 marca 2014

Anioł Stróż Rozdział V



Witajcie kochani w ten sobotni wieczór! ^^
Tak, jak obiecałam kolejny rozdział ^^ Mam nadzieję, że będzie Wam się podobał. A następna dawka już we wtorek ^^
Miłej lektury
Jeppie <3

- Coraz bardziej się Ciebie boję. Powiedz mi, co się dzieje! Gdzie jesteśmy?!- zaczęła krzyczeć dziewczyna. Z całą pewnością nie było to żadne z miejsc, które znała.
- Nie bój się, nic Ci się nie stanie- uspokajał ją YongGuk
- Gdzie jesteśmy?!- wciąż krzyczała
- To dom mojego brata.
- Twojego brata? Dlaczego nie mojej cioci?
- Gdybyśmy Ci powiedzieli, że nie jedziemy do siostry Twojego ojca, zgodziłabyś się? Jakbym Ci powiedział, że spędzisz weekend ze mną sam na sam, pojechałabyś? Nie wydaje mi się.
- Czyli moi rodzice też o tym wiedzą? Super- powiedziała sarkastycznie JeonMin- Jak to sam na sam?- spytała zdziwiona, kiedy uświadomiła sobie, co przed chwilą oznajmił jej YongGuk- To gdzie Twój brat?
- Nie pojawi się- odparł chłopak i ruszył w stronę domu, kończąc rozmowę. Minnie, przerażona tą okolicą, czym prędzej pobiegła za chłopakiem.
YongGuk otworzył kluczem drzwi i popchnął skrzypiące drewno. Kiedy weszli do środka ich oczom ukazał się zakurzony pokój, z rozpadającymi się meblami.
- Chyba nikt tutaj dawno nie zaglądał- podsumowała JeonMin- Co tutaj robimy?- zapytała zaciekawiona.
- Muszę coś znaleźć, a przy okazji posprzątać.
- A ja jestem tutaj, bo…?
- Bo Twój ojciec chciał, żebyś wyjechała na kilka dni z domu.
- Ah, czyli te kwiaty to był jeden wielki pic? Przyjechałam na weekend nad morze po to, żeby posprzątać jakąś zakurzoną chatę? Twój brat nie może tego zrobić, kiedy wróci?
- Nie wróci- odpowiedział krótko YongGuk
- Wyprowadził się?- spytała JeonMin, a w odpowiedzi zobaczyła tylko, jak dłonie chłopaka zaciskają się w pięści- Okej, rozumiem. Nie chcesz o tym rozmawiać. To od czego mam zacząć?
- Tak po prostu mi pomożesz? Bez żadnych sprzeciwów?
- Jeśli pomogę Ci tutaj przez trzy dni, już więcej nie będę musiała pracować w sklepie ojca, a tym samym Cię widywać. Ten argument przykrywa wszystkie moje sprzeciwy- odparła z szerokim uśmiechem- To co mam zrobić?
- Najpierw może powyrzucamy wszystkie zniszczone meble, a później weźmiemy się za sprzątanie.
- A na co mam uważać? Mówiłeś, że czegoś szukasz. Istnieje prawdopodobieństwo, że przez przypadek to znajdę.
- To pudełko, niestety nie wiem do końca, jak wygląda. Powinno być mniej więcej rozmiaru kartki A4 i zamykane na klucz.
- Okej, jeśli natknę się na coś takiego od razu dam Ci znać. No to zabierajmy się do pracy.